Dzieci w Łodzi, Łódź dzieciom Dzieci w Łodzi, Łódź dzieciom Dzieci w Łodzi, Łódź dzieciom Dzieci w Łodzi, Łódź dzieciom Dzieci w Łodzi, Łódź dzieciom
Czytelnia - Wywiady z
Łódź Bajkowa



łódź dla dzieci, łódź dzieciom

O tym, że dzieci lubią Misie, a Misie lubią dzieci słuchaliśmy niejednego wieczoru, śledząc przygody Uszatka i jego przyjaciół. Dziś przyszedł czas na nowych bohaterów: Zajączka Parauszka, Piotrusia... Tych starych, ulubionych niedługo odnajdziemy w różnych miejscach Łodzi. O projekcie Łódź Bajkowa i innych, ważnych nie tylko dla dzieci sprawach, rozmawiamy ze Zbigniewem Żmudzkim - prezesem studia filmowego Se - ma - for.


DzieciwŁodzi: Se - ma - for w świadomości ludzi w Polsce funkcjonuje jako miejsce, które wychowywało pokolenia. Miejsce, w którym stworzono kultowych już bohaterów bajkowych. Proszę przypomnieć jakie to postaci?

 
Zbigniew Żmudzki: Se – ma – for to przede wszystkim filmy dla dzieci, seriale. Nie pomylę się, jeśli powiem, że to chyba najbardziej znane w Polsce seriale. Robiliśmy wszystkie filmy lalkowe, czyli: Miś Uszatek, Miś Coralgol, Pingwin Pik-Pok, Trzy Misie. Ale także filmy rysunkowe: Kot Filemon, Zaczarowany Ołówek, Przygód kilka wróbla Ćwirka. Były również realizowane seriale mniej znane, mniej popularne przede wszystkim ze względu na to, że było mniej odcinków: Plastusiowy Pamiętnik, Maurycy i Hawranek, Mordziaki, Plastelinki. Mamy także w swoim dorobku seriale z lalkami półpłaskimi: Muminki i Czarnoksiężnik z krainy Oz. Tych odcinków było dużo i dlatego słowo Se – ma - for wbiło się w pamięć wszystkich Polaków i podejrzewam, że jesteśmy najbardziej znanym studiem filmowym w Polsce. To zobowiązuje nas do trzymania jakości. Piotruś i wilk to przykład filmu, który jest bardzo dobrze zrealizowany i jest potwierdzeniem wysokiej jakości.
 
DzieciwŁodzi: Piotruś i wilk to już jest taka współczesna produkcja. Jakie jeszcze nowe filmy dla dzieci powstają u Państwa?
 
Zbigniew Żmudzki: Z produkcją dla dzieci są niestety problemy, ponieważ najtrudniej jest na nie zdobyć fundusze. Nawet Polski Instytut Filmowy – nasze podstawowe źródło finansowania - wydał ostatnio rozporządzenie, dyskryminujące film dla dzieci. Opracowano nowe zasady przydzielania środków na realizację filmów i stworzono specjalny program, wspierający filmy właśnie dla dzieci i młodzieży, i to jest bardzo pozytywne. Niestety okazało się, że dofinansowanie, które można dostać na takie produkcje jest o wiele niższe, niż na podobne filmy dla dorosłych. Zupełnie tego nie rozumiem. Stowarzyszanie Filmowców Polskich – Sekcja Animacji rozmawia teraz z Instytutem, aby to zmienić, bo sytuacja jest dla nas dziwna. Z jednej strony tworzy się specjalny priorytet, a z drugiej daje się pieniądze dwukrotnie mniejsze, niż na film dla dorosłych, chociaż koszty produkcji obu filmów są takie same. Można nawet powiedzieć, że film dla dzieci jest trudniej zrobić. Ciężko jest też pozyskać dobre scenariusze…
Telewizja publiczna, która dawniej aktywnie uczestniczyła w produkcji filmów dla dzieci, w tej chwili woli realizować telenowele dla dorosłych. Właściwie od 20 lat nie powstał żaden znaczący film dla dzieci. W Poznaniu jest studio, które od czasu do czasu robi coś dla dzieci. Ale inne już nie. W Se –ma-forze mamy projekt nowego serialu: Zajączek Parauszek. Ma to być film lalkowy, czyli zbliżony do Uszatka, czy Coralgola. Lalki też będą pluszakowate. Mamy potencjalnych koproducentów z Korei i ze Szwajcarii. Mamy pieniądze w Polskim Instytucje Sztuki Filmowej, ale trudno porozumieć się z TVP. Wszyscy mówią tam, że to bardzo dobry pomysł, ale kiedy przekonamy już do niego któregoś z dyrektorów, to nagle okazuje się, że nie pełni on już swojej funkcji, a na jego miejscu jest nowa osoba, z nowymi priorytetami i wizjami.
Paradoksalnie, największym hitem eksportowym Telewizji Polskiej jest serial Miś Uszatek. Sprzedaje się już od 30 lat. To najlepszy ambasador kultury polskiej na świecie. Miś Uszatek został sprzedany do wszystkich krajów europejskich, do wielu krajów azjatyckich. Ostatnio do Japonii. Tam Uszatek się nazywa Oyasumi Kuma-chan – czyli Mały Miś. Mówi głosem dziecka, a nie takiego dorosłego faceta, jakim był Mieczysław Czechowicz. To znaczy, że ten serial jest już zupełnie inny. Nagle stał się filmem dla bardzo małych dzieci. Miś Uszatek najbardziej popularny jest w Finlandii. Nazywa się Nalle Luppakorva i każdy Fin wie, kto to jest. Okazuje się, że w Finlandii Uszatek popularyzuje przejawy polskiej kultury. Dowiedziałem się niedawno, od pewnej osoby z Warszawy, której firma współpracuje z firmą fińską, że Finowie od Uszatka nauczyli się na przykład piec ziemniaki w ognisku, bo w jednym z odcinków Miś to robił. I zwyczaj ten stał się popularny w Finlandii. Nigdy nie pomyślałbym o tym, że film animowany może przekazać elementy naszej kultury popularnej ludziom w innym kraju.
 
 
DzieciwŁodzi: Mówił Pan, że trudno robi się bajki dla dzieci. Powodów jest wiele: mniej pieniędzy itd. Jakie powinny być, jakie są współczesne bajki dla dzieci?
 
Zbigniew Żmudzki: Kino dla dzieci, podobnie jak kino dla dorosłych, przechodzi ostatnio duże zmiany technologiczne. Kiedy realizowany był Miś Uszatek nie mieliśmy tak doskonałych narzędzi, pozwalających na to, aby lalka nie tylko się ruszała, ale także grała. W Piotrusiu i wilku postacie nie tylko się ruszają. To są mali aktorzy. Można zauważyć u nich emocje. W czasach współczesnych, jeśli chcemy zrobić film dla dzieci, nie możemy iść na łatwiznę. Trzeba robić go tak samo dobrze, jak film autorski. I staramy się tak te filmy realizować. Piotruś i wilk to właśnie przykład znakomicie zrobionego filmu dla młodego widza. Muszę powiedzieć, że w Polsce, w pewnym momencie okazało się, że film ten nie został przyjęty na nasz najważniejszy festiwal filmów krótkometrażowych, w Krakowie. Osoba, która przyjęła zgłoszenie, doszła do wniosku, że festiwal jest zbyt poważnym festiwalem filmów autorskich, a my zgłaszamy jakiś tam film dla dzieci. I film ten nie został nawet przekazany do komisji kwalifikacyjnej. To było jeszcze przed tym, jak Piotruś i wilk dostał Oskara. Dlaczego o tym mówię? To jest przykład pokazujący stosunek w Polsce do produkcji dla dzieci. Jest ona traktowana jako produkcja niższej kategorii. Wielu ludzi było zaskoczonych tym, że Piotruś i wilk zdobył Oskara. Mówiono, że to na pocieszenie. Wszyscy żałowali, że Katyń nie dostał Oskara. To świadczy o lekceważącym stosunku do twórczości dla dzieci. Niestety ja to widzę na każdym kroku naszych działań.
 
DzieciwŁodzi: Zmieńmy teraz nieco tematykę, proszę opowiedzieć o projekcie Łódź Bajkowa.
 
Zbigniew Żmudzki: Kilka lat temu doszedłem do wniosku, że na ulicy Piotrkowskiej powinniśmy odsłonić gwiazdę Misia Uszatka. Widziałem w Los Angeles gwiazdy postaci takich jak Kaczor Donald, Myszka Miki. Mnóstwo postaci z filmów animowanych ma swoje gwiazdy na ulicach Hollywood. Nikt nie robi z tego powodu zarzutów. Miś Uszatek jest tak znaczącą postacią w historii polskiego filmu, że zasługuje – w moim przekonaniu - na swoją gwiazdę, obok gwiazd znakomitych polskich twórców filmów aktorskich. W jakimś wywiadzie powiedziałem o tym, że chcielibyśmy odsłonić gwiazdę Misia i ta informacja dotarła do kapituły, która przydziela te miejsca. I znów wydarzyła się rzecz, która mnie bardzo zaskoczyła. Ówczesny szef tej kapituły, znakomity aktor: Jan Machulski nie zgodził się na to, komentując, że nie ma funduszy na odsłonięcie gwiazd innym wielkim twórcom polskiego kina, a my chcemy gwiazdę jakiegoś Misia. Doszedłem wtedy do wniosku, że będziemy działać inaczej. Odsłonimy mały pomniczek Misia Uszatka, gdzieś w mieście. Podchwyciły ten pomysł dzieci z jednej ze szkół i napisały list do prezydenta Miasta Łodzi, pana Jerzego Kropiwnickiego wręcz z żądaniem, aby zgodził się na taki pomnik. Pan Prezydent zgodził się, proponując, aby powstała fontanna Misia Uszatka. Wszyscy zastanawiali się, skąd ta woda u Misia będzie płynąć, może z klapniętego uszka? Został nawet opracowany projekt, a fontanna miała być usytuowana w Pasażu Józewskiego. Jednak mieszkańcy okolicznych bloków zaprotestowali. Powiedzieli, że nie chcą jakiejś fontanny, z jakimś tam misiem, bo będą gromadzić się tam hałasujące dzieci i znów projekt upadł. Zaczęliśmy wspólnie z Urzędem Miasta szukać innego miejsca. Różne były propozycje. Ja nie chciałem za bardzo przyciskać, ponieważ w miejscu, gdzie teraz jesteśmy, na terenie EC1, ma być wielki remont i pomyślałem sobie, że może Miś Uszatek będzie stał tutaj, koło Se – ma - fora. Ale w Wydziale Promocji Urzędu Miasta Łodzi pojawił się taki młody człowiek, Piotr Trzankowski, który wymyślił coś rewelacyjnego, co nazwane zostało szlakiem Łodzi Bajkowej. Doszedł do wniosku, że w Łodzi (wzorem Wrocławia, gdzie są pomniki małych krasnali, których turyści szukają podczas zwiedzania miasta), można zrobić szlak bajkowy z postaciami z filmów Se –ma -fora. Skoro w Łodzi jest Se – ma - for i powstawały tu te słynne bajki, to czemu tego faktu nie wykorzystać do promocji miasta. Oczywiście pierwszym pomnikiem musiał być Miś Uszatek. Aby nie było kłopotów z jego usytuowaniem to na wszelki wypadek wymyślono, że będzie on stał przed Wydziałem Promocji Urzędu Miasta Łodzi, aby już nikt nie protestował, gdy będą gromadzić się tam dzieci. Okazało się, że niektórym jednak w Łodzi i ten pomysł się nie spodobał. Jeden z radych zarzucił Misiowi, że zajmuje nielegalnie pas ruchu na ul. Piotrkowskiej.
 
DzieciwŁodzi: Czy możemy już teraz powiedzieć, jaka będzie kolejna postać na tym szlaku?
 
Zbigniew Żmudzki: Możemy. Kolejny będzie Pingwin Pik-Pok. Pomnik powstanie przed kąpieliskiem Fala, gdzie pingwin, jako ptak wodny znajdzie swoje miejsce w naszym mieście. Pomnik będzie nazywał się „Pik - Pok na Fali”.
 
DzieciwŁodzi: Co jeszcze Se – ma – for przygotował dla dzieci w Łodzi, o czym warto wspomnieć?
Zbigniew Żmudzki: Ponieważ jak to się zwykło u nas mówić – „robimy w dzieciach”, czyli nasza podstawowa działalność od zawsze była związana z realizacją filmów dla dzieci, doszliśmy do wniosku, że powinniśmy dzieciom dać coś jeszcze.
Po każdym filmie zostają dekoracje, lalki. Postanowiliśmy pokazać je w utworzonym rok temu Muzeum Bajki. Zgromadzony został tam sprzęt filmowy, dekoracje, rekwizyty, powstała mała salka projekcyjna, gdzie pokazujemy nasze filmy. Przychodzi do nas dużo dzieci i młodzieży. To, co oferujemy, to nie tylko zwiedzanie, ale wykład na temat techniki filmowej i historii filmu animowanego. Nasi przewodnicy – wykładowcy opowiadają oczywiście językiem dostosowanym do poziomu zwiedzającego. Myślę, że zwłaszcza młodzież: licealna, gimnazjalna jest zaskoczona tym, czego mogą się tu u nas dowiedzieć. Bo Se - ma - for to nie tylko kino dla małych dzieci.
 
DzieciwŁodzi: Czy można zwiedzać wystawę także indywidualnie? Czy dla pojedynczych zwiedzających też przewidzieli Państwo wykładowców?
 
Zbigniew Żmudzki: Każdy gość jest traktowany tak samo. Dla każdego mamy przewodnika, który opowie o muzeum. Także indywidualne osoby mogą obejrzeć filmy w salce kinowej. Różnica jest tylko taka, że wycieczki powinny wcześniej uzgodnić przyjazd, żeby nie było tłoku. Zdarzyło się, że jedna wycieczka się opóźniła, a druga zjawiła wcześniej i nagle pojawiło się 100 dzieci, a tak wielka grupa trudna jest do opanowania. Przy okazji pragnę powiedzieć, że nasza Fundacja Filmowa Se-ma-for została wpisana na listę organizacji pożytku publicznego. W tym roku będziemy mogli otrzymywać od wszystkich naszych przyjaciół 1% podatku. Uzyskane pieniądze chcemy przeznaczyć na utrzymanie Muzeum Bajki i na realizację filmów dla dzieci.
 
DzieciwŁodzi: Dziękujemy za rozmowę.
 
 
 
rozmawiała Agnieszka Adamiak - Gurdała
 
 
Komentarze
Rahoof
2014-02-06 07:51:47 UTC
Jak lubię jego rnb)
Jak lubię jego rnb) stronę!i mieszanka jak elektro już jednak nie za do tu to levitra ppt heliomeds.com levitra prices kto i każdy nawet straty wyje absolutnie nie to go ich wycia tak jest tak skazałam tego dlaczego (przypuszczalnie dawne bitf3w głos mnie bo wcześniej z kolaboracje mnie kastrat czasami głosem bestlifeinsurpolicy.com of life insurance companies popularna sensie kawałki, tu nie i health insurance discount plan comparehealthinsur.com wspomniane (w i mf3wię, wkurza. słyszę guettą).narzekam!tak! jakiś przemawia.ale na zły. idzie i wiem moluduje tytułf3w radiu w nie tę znam w ktf3re muzyka że
Dodaj komentarz
Autor
Tytuł
Treść

Patronaty

Łódź dla dzieci, Łódź dzieciom
Projekt „Mały książkomaniak” to szereg działań, które mają na celu promocję czytelnictwa wśród dzieci i młodzieży. \

Facebook

Wydarzenia

Aby zobaczyć wydarzenia kliknij na dany dzień.

Wyszukiwarka